13 czerwca 2026 | Zamek Świny
Plan był bardzo prosty - zorganizować mroczną imprezę techno, gdzie każdy uczestnik bawi się w masce. Na lokalizację wybraliśmy surowe mury Zamku Świny. To było coś zupełnie innego niż nasze dotychczasowe wydarzenia.
Jak wyszło w praktyce? Mamy dla Was krótkie podsumowanie tego, co zagrało, a z czym musieliśmy powalczyć.
Bezpieczeństwo i przestrzeń - dlaczego tylko dwie komnaty?
Zamek po zmroku, nierówne powierzchnie, ciemne zakamarki i zabawa do nocy to mieszanka, która wymagała od nas konkretnych decyzji. Ze względów bezpieczeństwa zdecydowaliśmy, że większość zamku zostanie odgrodzona.
Ograniczyliśmy się do dwóch głównych komnat. W jednej postawiliśmy na czyste szaleństwo przy muzyce, a w drugiej zorganizowaliśmy strefę chilloutu oraz sprzedaż. To rozwiązanie ogromnie ułatwiło nam sprawę - nie musieliśmy się w ogóle obawiać załamania pogody. Co najważniejsze, pozwoliło nam to wystartować już o 20:00. Na zewnątrz było jeszcze jasno, ale wewnątrz komnat panował już gęsty mrok, idealny do klimatu techno.
Co zagrało idealnie? Światło i muzyka
Oświetlenie wyglądało dokładnie tak, jak to sobie zaplanowaliśmy. Zastosowaliśmy mocny, jasny kontrast bezpośrednio za stanowiskiem DJ-a. Efekt? Widać było tylko jego ciemną, całkowicie anonimową sylwetkę. Całe oświetlenie działające pod muzykę było po prostu świetne i budowało niesamowite napięcie.
Muzycznie też trafiliśmy w punkt. QCB i Michał zagrali rewelacyjne sety, a uczestnicy bawili się znakomicie. Zbieramy bardzo pozytywny odbiór i wiemy, że ten format ma ogromny potencjał.
Akustyka, czyli walka z echem
Grube, zamkowe ściany to najgorszy koszmar każdego dźwiękowca. Akustyka tego pomieszczenia była naprawdę dużym wyzwaniem, ale ostatecznie udało nam się nad tym względnie zapanować. Postawiliśmy na moc - nasze basy o mocy 4 tysięcy watów zrobiły tam solidną robotę!
Wyzwania marketingowe - sztuczna inteligencja i strach przed kontrowersją
Marketing okazał się najbardziej złożonym elementem całego projektu.
Z jednej strony widzieliśmy bardzo duże zainteresowanie eventem. Z drugiej - przez to, że była to pierwsza edycja, nie mieliśmy fajnych zdjęć bawiących się ludzi w maskach. Zaczęliśmy więc generować materiały reklamowe za pomocą AI. Niestety, to już się nie klika i wręcz odrzuca ludzi, co mocno odczuliśmy.
Dodatkowo sama specyfika wydarzenia - maski, kontrowersyjny marketing, anonimowy i modyfikowany głos w reklamach - sprawiły, że całość nabrała nieco "sekciarskiego" klimatu. Efekt był taki, że lokalne portale informacyjne bały się kontrowersji i nie chciały nam pomóc w promocji.
Na szczęście ten etap mamy już za sobą. Mamy teraz świetne materiały od Corvideo. Przy promocji kolejnych edycji nie będziemy już musieli bazować na AI, tylko pokażemy prawdziwe emocje i realnych ludzi.
Co zrobilibyśmy inaczej?
Zdecydowanie mogliśmy bardziej zadbać o oświetlenie frontu zamku. Przecież potrafimy to świetnie robić! Po prostu nie wydawało nam się, że zamek w nocy bez podświetlenia z zewnątrz wygląda aż tak słabo. To był nasz błąd - mieliśmy masę profesjonalnych świateł, które po prostu zostały w magazynie. Wyciągamy wnioski i następnym razem mury z zewnątrz też będą robić wrażenie.
To był eksperymentalny, ale bardzo udany projekt. Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli w nim udział.
Poniżej znajdziecie galerię zdjęć z tej nocy - bez grama AI, sam czysty klimat prosto z Zamku Świny.
Galeria zdjęć